Może na morze
Ubrania - co zabrać?
Poradnik 8/8

Ubrania - co zabrać?

Ciepełko, to co nas trzyma przy życiu?zasłyszane

To chyba najczęściej wracające pytanie przed pierwszym rejsem. Sprawa jest z pozoru prosta, a w praktyce zaskakująco zawiła, bo nie ma jednej odpowiedzi. Ubiór na wody północne w środku lata i ubiór na Adriatyk w szczycie sezonu to dwa różne światy.

Zamiast więc podawać jedną listę, która i tak nie pasuje do niczego, spróbuję dać Ci narzędzie do zbudowania własnej.

Trzy pytania, od których trzeba zacząć

Wszystko sprowadza się do trzech rzeczy:

  1. Jaka będzie temperatura w dzień?
  2. Jaka będzie temperatura w nocy?
  3. Czy będziemy pływać po nocach?

Trzecie pytanie jest ważniejsze, niż się wydaje. Na rejsie rekreacyjnym po zachodzie słońca siedzisz w porcie albo w zatoce i najgorsze, co Ci grozi, to chłodny wieczór w kokpicie. Na rejsie z nocnymi przelotami spędzasz trzy albo cztery godziny bez ruchu, w wietrze, w środku nocy, gdy organizm i tak jest w najgorszej formie. To zupełnie inne wymagania wobec ubrania.

Odpowiedzi na dwa pierwsze pytania znajdziesz w prognozie długoterminowej albo w średnich klimatycznych dla danego rejonu i miesiąca. Nie zgaduj - sprawdź.

Zasada wiatru

Zanim przejdziemy do list, jedna rzecz, którą trzeba wziąć pod uwagę bezwzględnie:

Temperatura odczuwalna na wodzie jest niższa od prognozowanej, zwykle o 5-8 stopni. Gdy do wiatru dojdzie wilgoć - bryzgi, deszcz, mokre ubranie - różnica sięga dziesięciu i więcej.

To nie jest teoria. W lipcu w Chorwacji, przy trzydziestce na termometrze, potrafi być w kokpicie pod żaglami dwadzieścia stopni odczuwalnych, a nad ranem piętnaście. Dlatego w każdym, dosłownie każdym zestawie, także tym najbardziej wakacyjnym, muszą znaleźć się długie spodnie i coś z długim rękawem.

Druga strona tej samej zasady: jeśli zmokniesz, na jachcie nie masz jak wysuszyć rzeczy. Wilgotne powietrze, brak suszarki, brak miejsca. Bawełniana bluza schnie dwa dni i przez te dwa dni jest bezużyteczna. Stąd bierze się cała reszta tego tekstu.

Zasada warstw

Zapomnij o jednym grubym swetrze. Trzy cienkie warstwy grzeją lepiej niż jedna gruba, a przede wszystkim pozwalają się regulować - a na jachcie regulujesz się kilka razy dziennie, bo pół godziny stania przy sterze i pół godziny pracy przy żaglach to dwie różne temperatury.

Schemat jest zawsze ten sam:

  • Warstwa bazowa - przy skórze. Jej zadaniem jest odprowadzać wilgoć. Materiał syntetyczny albo wełna merino.
  • Warstwa izolacyjna - grzeje. Polar, cienki puch, gruby merino.
  • Warstwa zewnętrzna - chroni od wiatru i wody. Sztormiak albo choćby zwykła wiatrówka.

I najważniejsze zdanie w tym akapicie: bawełna nie nadaje się na warstwę bazową. Wchłania wilgoć, przestaje grzać i schnie wieczność. W upale bawełniana koszulka jest w porządku, ale wszystko poniżej dwudziestu stopni, a już zwłaszcza nocne wachty, to domena syntetyku i merino. To jest jeden z tych błędów, których nie widać przy pakowaniu, a bardzo dobrze czuć o trzeciej nad ranem.

Który zestaw wybrać

Zestawy są cztery, od A do D, i idą od najlżejszego do najcięższego.

Reguła doboru jest prosta: sprawdź obie linijki poniżej i weź ten zestaw, który wyjdzie wyższy. Jeśli z temperatury dziennej wychodzi A, a z nocnej C - pakujesz C. Ubranie dobiera się do najzimniejszego momentu rejsu, nie do średniej.

Krok 1. Sprawdź temperatury:

WarunkiZestaw
W dzień powyżej 25°C, w nocy powyżej 18°CA
W dzień 20-25°C, w nocy 12-18°CB
W dzień 15-20°C, w nocy 8-12°CC
W dzień poniżej 15°C lub w nocy poniżej 8°CD

Krok 2. Jeśli w planie są nocne przeloty, przesuń się o jeden zestaw wyżej.

Czyli: wakacyjny rejs po Dalmacji w lipcu bez nocnych przelotów to zestaw A. Ten sam rejon, ale z nocnymi przelotami - zestaw B. Czerwiec albo wrzesień w Chorwacji - B, z nocami C. Bałtyk latem, tylko za dnia - C. Bałtyk z wachtami albo przedsezon na północy - D.

Poniżej opisuję tylko rzeczy charakterystyczne dla danego zestawu. Bielizny, szczoteczki do zębów i ładowarki nie wymieniam, bo to i tak spakujesz.

Zestaw A - ciepłe wakacje, bez nocnych pływań

Typowy Adriatyk w lipcu i sierpniu. Najlżejszy wariant, ale nie znaczy to, że można pakować sam kostium kąpielowy.

Na co dzień:

  • 4-5 koszulek z krótkim rękawem, bawełna albo mieszanka
  • 2-3 pary krótkich spodenek, najlepiej szybkoschnących
  • 2 stroje kąpielowe (jeden zawsze schnie)
  • 1 para długich, lekkich spodni
  • 1 koszula z długim rękawem, lekka - chroni przed słońcem lepiej niż krem
  • polar albo bluza na wieczory
  • lekka kurtka przeciwdeszczowa lub wiatrówka

Ochrona przed słońcem:

  • czapka z niezbyt dużym daszkiem, koniecznie z paskiem pod brodę albo klipsem
  • okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV, najlepiej z polaryzacją, na sznureczku
  • krem z filtrem minimum SPF 50 i sztyft ochronny na usta
  • coś na oparzenia słoneczne oraz na komary i osy

Czapkę i okulary polecam zdublować. Prędzej czy później pierwszy komplet zostanie za rufą i lepiej mieć zapas niż kupować cokolwiek w marinie po cenie marinowej.

Jedna rzecz na ląd: koszula albo sukienka i sandały. Wieczorami wychodzi się na kolację do miasteczka i przyjemnie jest nie wyglądać, jakby się właśnie zeszło z jachtu - nawet jeśli tak właśnie jest.

Zestaw B - chłodniejsze dni albo nocne wachty w cieple

Wszystko z zestawu A, minus jedna para spodenek, plus:

  • odzież termoaktywna: 1-2 komplety warstwy bazowej z długim rękawem
  • lekki polar
  • koszula z długim rękawem, flanelowa albo podobna
  • druga para długich spodni
  • lekki sztormiak, kurtka - spodnie sztormiakowe jeszcze nie są konieczne
  • 2-3 pary grubszych skarpet
  • czapka na chłodno, cienki szalik albo komin, cienkie rękawiczki

Tę ostatnią trójkę żeglarze nazywają czasem żartobliwie „zestawem tropikalnym". Wygląda absurdalnie w walizce jadącej nad Adriatyk, a na nocnej wachcie okazuje się najlepiej wydanym miejscem w torbie. Głowa, szyja i dłonie to trzy miejsca, przez które ucieka najwięcej ciepła, a jednocześnie trzy najlżejsze rzeczy do spakowania.

Zestaw C - chłodno, wachty, zmienna pogoda

Tu kończą się żarty. Krótkie spodenki i bawełniane koszulki zostają w domu, ich miejsce zajmują polary, bluzy i długie spodnie.

  • pełny komplet odzieży termoaktywnej, minimum dwa zestawy
  • 2 polary, w tym jeden grubszy
  • sztormiak: kurtka i spodnie, obowiązkowo
  • pod spodnie sztormiakowe dresy albo spodnie softshell, nie jeansy
  • cieplejsza czapka, polarowy komin
  • cienkie rękawiczki na wachtę
  • 4-5 par grubych skarpet, w tym jedna para wełnianych do spania
  • ciepłe buty, najlepiej lekkie plus dwie pary skarpet

Dwie uwagi z doświadczenia. Po pierwsze, jeansy na jachcie to najgorszy możliwy wybór: mokre są zimne, ciężkie i nie schną. Po drugie, wełniane skarpety wyłącznie do spania, nigdy noszone w dzień, to prosty sposób na to, żeby przez cały rejs mieć jedną parę zawsze suchą i ciepłą. Brzmi banalnie, działa znakomicie.

Zestaw D - zimno, woda na pokładzie, długie przeloty

Najcięższy wariant. Tu ubranie przestaje być kwestią komfortu i staje się kwestią bezpieczeństwa, bo wychłodzenie odbiera zdolność do działania szybciej, niż się wydaje.

  • solidny sztormiak przeznaczony do pływania morskiego, taki, który wytrzyma przelewającą się przez pokład wodę, wraz ze spodniami. Alternatywnie jednoczęściowy kombinezon, najlepiej wypornościowy
  • pełny komplet grubej odzieży termoaktywnej, z naciskiem na ochronę tułowia
  • nieprzemakalne buty żeglarskie. Nie kalosze - po wpadnięciu do wody wypełniają się i działają jak kotwica
  • wodoodporne rękawiczki, do tego druga para cienkich na zmianę
  • ciepła czapka, mimo kaptura sztormiaka
  • tłusty krem na twarz, chroni przed wiatrem i mrozem
  • termos

Przy tym zestawie warto też pomyśleć o własnej kamizelce z pasem bezpieczeństwa i lonży. Jacht ma swoje, ale dopasowana i wygodna kamizelka to rzecz, którą naprawdę się nosi, a nie tylko wozi.

Buty

Buty zasługują na osobny akapit, bo urazy stóp są najczęstszą kontuzją na rejsach wakacyjnych.

Buty pokładowe. Miękka podeszwa, zakryte palce, przewiewne. Sprawdź przed wyjazdem, czy podeszwa nie zostawia śladów na jasnych powierzchniach - czarna guma potrafi pomalować pokład, a to schodzi wyłącznie szorowaniem. Świetnie sprawdzają się buty do surfingu: wyglądają jak tenisówki, nie trzeba ich wiązać i schną w godzinę.

Buty do wody. Osobna para do wchodzenia do morza z kamienistego brzegu. Chronią przed jeżowcami i ostrymi skałami, a jeżowiec w stopie potrafi zepsuć dwa dni rejsu.

Klapki i sandały tylko na ląd. Na pokładzie nie. Jacht jest pełen wystających elementów, a w klapkach nie da się szybko zareagować, gdy jednostka nagle się przechyli.

Nowych butów nie zabieraj. Rejs to zły moment na docieranie obuwia.

Ile tego wszystkiego

Najczęstszy błąd początkującego to spakowanie siedmiu kompletów na siedem dni. Na jachcie chodzi się w kilku ulubionych rzeczach i pierze je po drodze.

Realny tydzień w cieple to 4-5 koszulek, 2-3 spodenki, jedne długie spodnie, jedna bluza. Więcej nie założysz. W chłodzie liczba warstw rośnie, ale liczba kompletów wcale nie - dochodzą polary i termoaktywne, nie kolejne pięć koszulek.

W większości marin są pralki albo pralnie. Jeden cykl w środku tygodnia rozwiązuje sprawę i pozwala zabrać o połowę mniej.

Jak pakować

Miękka torba, nigdy twarda walizka. Po rozpakowaniu torbę zwijasz i wpychasz pod koję. Walizki nie da się złożyć i zajmuje miejsce przez cały rejs. To najczęściej powtarzana rada w całym żeglarstwie i najczęściej ignorowana przez debiutantów.

Worki strunowe albo kostki pakowe. Pakuj zestawami, nie luzem: jeden worek na warstwy termiczne, jeden na ciepłe rzeczy, jeden na to, co na ląd. W schowku pod koją, po ciemku, przy przechyle, szukanie skarpetek w kupie ubrań jest zajęciem dla cierpliwych.

Jeden worek wodoszczelny na dokumenty, telefon i to, co ma zostać suche bez względu na wszystko.

Ręcznik szybkoschnący z mikrofibry, najlepiej dwa. Frotté na jachcie nie wysycha i po dwóch dniach zaczyna pachnieć.

Co zostawić w domu

  • twardą walizkę
  • jeansy
  • kalosze
  • suszarkę do włosów i wszystko o dużym poborze prądu, bo poza mariną nie ma z czego tego zasilić
  • eleganckie buty, biały garnitur i inne rzeczy, których będzie szkoda
  • nowe, niedotarte obuwie
  • ubrania, które ograniczają ruchy albo nie oddychają

Zasada, która załatwia resztę

Ma być wygodnie. Wszystko, co krępuje ruchy, uwiera pod pasem kamizelki albo nie przepuszcza powietrza, zostaw w domu na inne okazje. Na jachcie liczy się to, w czym możesz kucnąć przy kabestanie, wciągnąć się po drabince i przespać cztery godziny, jeśli trzeba - a nie to, co ładnie wygląda na zdjęciu.

Doceniasz? Postaw mi kawę za:

Pozostałe poradniki