Żeglowanie z dziećmi

„Nie będem tym pływać" - oznajmiła czterolatka na widok wielkiego, morskiego jachtu. Wyglądało to na koniec marzeń o żeglowaniu z dzieciakami. Czy aby na pewno?
Dzieci na jachcie to temat tak samo zróżnicowany, jak różne są dzieci. Da się jednak wskazać kilka rzeczy, które nasze pociechy do żeglowania predysponują - albo wręcz przeciwnie.
Czy moje dziecko się nada?
Zacznij od siebie. Jak radzisz sobie z nowymi sytuacjami? Jak reagujesz na nowe miejsca i nowych ludzi? Jaki przykład dajesz dziecku? Jeśli sam czujesz się niepewnie w nieznanych okolicznościach, jest spora szansa, że Twoja pociecha przejmie to podejście. Dzieci uczą się życia od nas i robią to szybciej, niż nam się wydaje.
Druga rzecz to, mówiąc krótko, karność. Nie chodzi o wojskową musztrę, tylko o to, żeby dziecko Cię słuchało. Jeśli Twoja pociecha potrafi rzucić się na podłogę w sklepie dlatego, że nie kupiłeś jej czegoś, to z takim buntownikiem na pokładzie ciężko będzie o udane wakacje.
Poza tym dzieci są zwykle ciekawe świata, szukają nowych terytoriów i potrafią się bawić czymkolwiek. Jeśli uda się połączyć tę ciekawość z odrobiną posłuszeństwa, problemu nie będzie. Większość dzieci w nowej sytuacji sprawdza granice, więc od pierwszego dnia ustal jasne zasady: co wolno, a czego nie. Brzmi surowo, ale działa odwrotnie - dziecko, które wie, gdzie są granice, czuje się bezpiecznie i szybko przestaje je testować.
Bywa też, że dziecko ma chorobę lokomocyjną. W Dalmacji rzadko bywa to powód do rezygnacji, bo warunki są tam wyjątkowo łagodne - piszę o tym niżej. Do tego każdy skipper prowadzący rejsy rodzinne wie, kiedy może pozwolić sobie na wypłynięcie, a kiedy lepiej zostać w porcie. Zasada jest prosta: ludzie przyjechali na wakacje, a nie na obóz przetrwania.
Gdzie?

Na rejs z dziećmi polecam Chorwację. Prawie całe jej wybrzeże, a Dalmacja w szczególności, jest osłonięte pasmami wysp. Fala jest tam dużo mniejsza niż na otwartych akwenach i w normalnych warunkach przypomina raczej duże jezioro niż morze.
Latem dominującym wiatrem jest maestral. Wieje od strony morza, zaczyna około południa, ma zwykle 3-4 stopnie w skali Beauforta i cichnie wieczorem. To wiatr wręcz wymarzony do spokojnego żeglowania - na tyle mocny, żeby jacht ładnie szedł, na tyle łagodny, żeby nikogo nie przestraszył.
Kilka razy w sezonie zdarza się bura albo jugo. Bura to zimny, porywisty wiatr z północnego wschodu, który przychodzi nagle, ale przy bezchmurnym niebie, i latem ustaje zwykle po kilkunastu godzinach, rzadziej po dniu czy dwóch. Jugo to ciepły wiatr z południa, który narasta powoli i przynosi chmury oraz deszcz. Latem trafia się rzadko, ale gdy już przyjdzie, potrafi wiać dwa czy trzy dni. Żaden myślący skipper nie wypłynie wtedy w morze z niedoświadczoną załogą, więc w najgorszym razie spędzicie dzień w marinie albo zwiedzając miasteczko.
Kolejna zaleta Chorwacji to gęsto rozsiane zatoki, mariny i porty. Odcinki między nimi są krótkie, więc do kolejnego postoju zwykle dopływa się w 2-3 godziny. Pływając z dziećmi, zatrzymuję się z załogą co półtorej, dwie godziny w jakimś ładnym miejscu na kąpiel. Dzieciaki nie mają wtedy kiedy się znudzić.
W co się bawić?

Dzieciom nie trzeba wiele do zabawy, ale - jak każdy rodzic wie - nudzą się błyskawicznie. Warto pomyśleć wcześniej o kredkach, papierze, grach planszowych, talii kart.
Z internetem nie ma problemu. Chorwacja jest w Unii, więc Twoja polska karta SIM działa tam na zasadach krajowych, bez dopłat. Sprawdź tylko przed wyjazdem limit transmisji danych w roamingu, bo w tańszych taryfach bywa on niższy niż w kraju. Jeśli okaże się za mały, chorwacka karta prepaid z pakietem danych kosztuje kilkanaście euro, a hotspot z telefonu spokojnie obsłuży całą kabinę.
Nie zapominaj o dmuchańcach 😊 I jeszcze jedna rzecz: nigdy nie zmuszaj dziecka do wejścia do wody. Niech sobie posiedzi na rufie i pomoczy nogi. Gdy zobaczy, że reszta świetnie się bawi, samo poprosi, żeby je zabrać do kąpieli.
Bezpieczeństwo

Każdy jacht ma na wyposażeniu kamizelki ratunkowe dla całej załogi, ale prawie zawsze są to rozmiary dorosłe. Dziecięcą kamizelkę trzeba zabrać własną albo zamówić w czarterze razem z jachtem - warto to sprawdzić przy rezerwacji, a nie w dniu zaokrętowania.
Osobna sprawa to kamizelka do pływania, ta lżejsza, asekuracyjna. Nie zastąpi ratunkowej na pokładzie, ale bardzo się przydaje przy kąpieli, szczególnie gdy dziecko czuje się w wodzie niepewnie. Warto mieć jedną i drugą.
Zasadę, kiedy dziecko ma kamizelkę na sobie, ustalcie ze skipperem pierwszego dnia i trzymajcie się jej bez dyskusji. Dzieci akceptują takie reguły bez problemu, o ile są konsekwentne.
Zdrowie
Krem z filtrem to na jachcie rzecz pierwszej potrzeby. Na wodzie słońce działa dużo mocniej, bo dochodzi odbicie od powierzchni, a wiatr sprawia, że nie czuć gorąca. Dziecko potrafi się spiec w pół godziny, nie zdając sobie z tego sprawy. Do tego czapka i koszulka z rękawem.
Pilnuj wody. W upale dzieciaki odwadniają się bardzo szybko, a same rzadko o piciu pamiętają - trzeba im przypominać regularnie, od pierwszego dnia.
Jacht ma apteczkę, ale swój zestaw lepiej mieć własny: plastry, bandaż, coś na ukąszenia, coś na chorobę lokomocyjną, leki, które dziecko bierze na stałe.
Wyrób też karty EKUZ. Są bezpłatne, a dziecięca jest ważna aż do osiemnastych urodzin. Uwaga na dwie rzeczy. Po pierwsze, karta rodzica nie obejmuje dzieci - każde dziecko musi mieć własną, a wniosek składasz przez swoje IKP, wchodząc w profil dziecka. Po drugie, od 1 stycznia 2026 roku wniosku nie złożysz już przez ePUAP. Zostały: IKP lub aplikacja mojeIKP, oddział NFZ osobiście (kartę dostajesz od ręki) albo poczta. Na kartę czeka się około 5 dni roboczych, a w wakacje nawet 10, więc nie zostawiaj tego na ostatni tydzień.
I rzecz, o której łatwo zapomnieć: EKUZ to nie ubezpieczenie turystyczne. Pokrywa leczenie w publicznej służbie zdrowia na takich zasadach, na jakich leczą się miejscowi, ale nie obejmuje transportu chorego do Polski ani leczenia prywatnego. Zwykłą polisę turystyczną i tak trzeba wykupić - zresztą przy rejsie z dużą firmą zwykle jest ona w cenie.
Można by o dzieciach na jachcie pisać jeszcze długo, ale mam nadzieję, że ta garść informacji pozwoli Ci się choć trochę przygotować. A nasza czterolatka z pierwszych zdań ogarnęła się doskonale. Jest już nastolatką i co roku pyta, czy znowu popłyniemy 😊
Pozostałe poradniki
Od czego zacząć?
Wszystko sprowadza się do dwóch cech: tolerancji i asertywności. Zanim zaczniesz - zastanów się nad kilkoma kwestiami.
czytaj całość
Ile to kosztuje?
Żeglarstwo dawno przestało być sportem tylko dla bogatych. Rozłóżmy koszt rejsu na czynniki - i policzmy w kalkulatorze.
czytaj całość
Trochę o jachtach
Jacht morski to pływający dom: osobne kajuty, łazienki z prysznicem, kuchnia z lodówką. Zajrzyjmy do środka.
czytaj całość
Gdzie i jak pływać?
Jest ogromna różnica między pływaniem turystycznym a wyczynami. Na początek - spokojnie i przyjemnie.
czytaj całość
Jak się spakować?
Miękka torba zamiast walizki, wygodne buty, „zestaw tropikalny". Co zabrać, a co zostawić w domu.
czytaj całość
Z kijem na morze
Wędka na Adriatyk? Jaki sprzęt, gdzie i jak łowić oraz jedna paskuda, na którą trzeba uważać.
czytaj całość
Ubrania - co zabrać?
Wszystko zależy od temperatury i typu rejsu. Cztery zestawy: od lekkiego „A" po ekstremalny „D".
czytaj całość
Opowiadania z pokładu
Na Artbazar.pl czeka kilkadziesiąt krótkich opowiadań z pokładu - historii z rejsów, portów i ludzi spotkanych po drodze.
Czytaj na Artbazar.pl