Może na morze
Żeglowanie z dziećmi
Poradnik 4/8

Żeglowanie z dziećmi

Początki bywają trudne, ale bez nich nie ma nic …zasłyszane
Dziecko na pokładzie jachtu

„Nie będem tym pływać" - oznajmiła czterolatka na widok wielkiego, morskiego jachtu. Wyglądało to na koniec marzeń o żeglowaniu z dzieciakami. Czy aby na pewno?

Dzieci na jachcie to temat tak samo zróżnicowany, jak różne są dzieci. Da się jednak wskazać kilka rzeczy, które nasze pociechy do żeglowania predysponują - albo wręcz przeciwnie.

Czy moje dziecko się nada?

Zacznij od siebie. Jak radzisz sobie z nowymi sytuacjami? Jak reagujesz na nowe miejsca i nowych ludzi? Jaki przykład dajesz dziecku? Jeśli sam czujesz się niepewnie w nieznanych okolicznościach, jest spora szansa, że Twoja pociecha przejmie to podejście. Dzieci uczą się życia od nas i robią to szybciej, niż nam się wydaje.

Druga rzecz to, mówiąc krótko, karność. Nie chodzi o wojskową musztrę, tylko o to, żeby dziecko Cię słuchało. Jeśli Twoja pociecha potrafi rzucić się na podłogę w sklepie dlatego, że nie kupiłeś jej czegoś, to z takim buntownikiem na pokładzie ciężko będzie o udane wakacje.

Poza tym dzieci są zwykle ciekawe świata, szukają nowych terytoriów i potrafią się bawić czymkolwiek. Jeśli uda się połączyć tę ciekawość z odrobiną posłuszeństwa, problemu nie będzie. Większość dzieci w nowej sytuacji sprawdza granice, więc od pierwszego dnia ustal jasne zasady: co wolno, a czego nie. Brzmi surowo, ale działa odwrotnie - dziecko, które wie, gdzie są granice, czuje się bezpiecznie i szybko przestaje je testować.

Bywa też, że dziecko ma chorobę lokomocyjną. W Dalmacji rzadko bywa to powód do rezygnacji, bo warunki są tam wyjątkowo łagodne - piszę o tym niżej. Do tego każdy skipper prowadzący rejsy rodzinne wie, kiedy może pozwolić sobie na wypłynięcie, a kiedy lepiej zostać w porcie. Zasada jest prosta: ludzie przyjechali na wakacje, a nie na obóz przetrwania.

Gdzie?

Zatoka na wybrzeżu Chorwacji

Na rejs z dziećmi polecam Chorwację. Prawie całe jej wybrzeże, a Dalmacja w szczególności, jest osłonięte pasmami wysp. Fala jest tam dużo mniejsza niż na otwartych akwenach i w normalnych warunkach przypomina raczej duże jezioro niż morze.

Latem dominującym wiatrem jest maestral. Wieje od strony morza, zaczyna około południa, ma zwykle 3-4 stopnie w skali Beauforta i cichnie wieczorem. To wiatr wręcz wymarzony do spokojnego żeglowania - na tyle mocny, żeby jacht ładnie szedł, na tyle łagodny, żeby nikogo nie przestraszył.

Kilka razy w sezonie zdarza się bura albo jugo. Bura to zimny, porywisty wiatr z północnego wschodu, który przychodzi nagle, ale przy bezchmurnym niebie, i latem ustaje zwykle po kilkunastu godzinach, rzadziej po dniu czy dwóch. Jugo to ciepły wiatr z południa, który narasta powoli i przynosi chmury oraz deszcz. Latem trafia się rzadko, ale gdy już przyjdzie, potrafi wiać dwa czy trzy dni. Żaden myślący skipper nie wypłynie wtedy w morze z niedoświadczoną załogą, więc w najgorszym razie spędzicie dzień w marinie albo zwiedzając miasteczko.

Kolejna zaleta Chorwacji to gęsto rozsiane zatoki, mariny i porty. Odcinki między nimi są krótkie, więc do kolejnego postoju zwykle dopływa się w 2-3 godziny. Pływając z dziećmi, zatrzymuję się z załogą co półtorej, dwie godziny w jakimś ładnym miejscu na kąpiel. Dzieciaki nie mają wtedy kiedy się znudzić.

W co się bawić?

Dzieci bawią się podczas rejsu

Dzieciom nie trzeba wiele do zabawy, ale - jak każdy rodzic wie - nudzą się błyskawicznie. Warto pomyśleć wcześniej o kredkach, papierze, grach planszowych, talii kart.

Z internetem nie ma problemu. Chorwacja jest w Unii, więc Twoja polska karta SIM działa tam na zasadach krajowych, bez dopłat. Sprawdź tylko przed wyjazdem limit transmisji danych w roamingu, bo w tańszych taryfach bywa on niższy niż w kraju. Jeśli okaże się za mały, chorwacka karta prepaid z pakietem danych kosztuje kilkanaście euro, a hotspot z telefonu spokojnie obsłuży całą kabinę.

Nie zapominaj o dmuchańcach 😊 I jeszcze jedna rzecz: nigdy nie zmuszaj dziecka do wejścia do wody. Niech sobie posiedzi na rufie i pomoczy nogi. Gdy zobaczy, że reszta świetnie się bawi, samo poprosi, żeby je zabrać do kąpieli.

Bezpieczeństwo

Kąpiel z jachtu na postoju

Każdy jacht ma na wyposażeniu kamizelki ratunkowe dla całej załogi, ale prawie zawsze są to rozmiary dorosłe. Dziecięcą kamizelkę trzeba zabrać własną albo zamówić w czarterze razem z jachtem - warto to sprawdzić przy rezerwacji, a nie w dniu zaokrętowania.

Osobna sprawa to kamizelka do pływania, ta lżejsza, asekuracyjna. Nie zastąpi ratunkowej na pokładzie, ale bardzo się przydaje przy kąpieli, szczególnie gdy dziecko czuje się w wodzie niepewnie. Warto mieć jedną i drugą.

Zasadę, kiedy dziecko ma kamizelkę na sobie, ustalcie ze skipperem pierwszego dnia i trzymajcie się jej bez dyskusji. Dzieci akceptują takie reguły bez problemu, o ile są konsekwentne.

Zdrowie

Krem z filtrem to na jachcie rzecz pierwszej potrzeby. Na wodzie słońce działa dużo mocniej, bo dochodzi odbicie od powierzchni, a wiatr sprawia, że nie czuć gorąca. Dziecko potrafi się spiec w pół godziny, nie zdając sobie z tego sprawy. Do tego czapka i koszulka z rękawem.

Pilnuj wody. W upale dzieciaki odwadniają się bardzo szybko, a same rzadko o piciu pamiętają - trzeba im przypominać regularnie, od pierwszego dnia.

Jacht ma apteczkę, ale swój zestaw lepiej mieć własny: plastry, bandaż, coś na ukąszenia, coś na chorobę lokomocyjną, leki, które dziecko bierze na stałe.

Wyrób też karty EKUZ. Są bezpłatne, a dziecięca jest ważna aż do osiemnastych urodzin. Uwaga na dwie rzeczy. Po pierwsze, karta rodzica nie obejmuje dzieci - każde dziecko musi mieć własną, a wniosek składasz przez swoje IKP, wchodząc w profil dziecka. Po drugie, od 1 stycznia 2026 roku wniosku nie złożysz już przez ePUAP. Zostały: IKP lub aplikacja mojeIKP, oddział NFZ osobiście (kartę dostajesz od ręki) albo poczta. Na kartę czeka się około 5 dni roboczych, a w wakacje nawet 10, więc nie zostawiaj tego na ostatni tydzień.

I rzecz, o której łatwo zapomnieć: EKUZ to nie ubezpieczenie turystyczne. Pokrywa leczenie w publicznej służbie zdrowia na takich zasadach, na jakich leczą się miejscowi, ale nie obejmuje transportu chorego do Polski ani leczenia prywatnego. Zwykłą polisę turystyczną i tak trzeba wykupić - zresztą przy rejsie z dużą firmą zwykle jest ona w cenie.

Można by o dzieciach na jachcie pisać jeszcze długo, ale mam nadzieję, że ta garść informacji pozwoli Ci się choć trochę przygotować. A nasza czterolatka z pierwszych zdań ogarnęła się doskonale. Jest już nastolatką i co roku pyta, czy znowu popłyniemy 😊

Doceniasz? Postaw mi kawę za:

Pozostałe poradniki